Wysunąć nogę

Człowiek chodzi, biega lub skacze (choć bieganie i skakanie są do siebie podobne). W tanću głównie chodzimy, czyli przemieszczamy nasze ciało z jednego punktu równowagi do drugiego. Praktycznie wygląda to tak, że umieszczamy bark nad palcami stopy i trzymamy tak długo, dopóki nie wysuniemy drugiej stopy do następnej pozycji, Możemy wysuwać w dowolnym kierunku, ale zawsze palcami nawet wtedy, kiedy mamy postawić krok od pięty. Wysunęliśmy? Świetnie. Teraz umieszczamy bark nad palcami tej wysuniętej i po robocie. Pierwszy krok mamy już za sobą (albo – przed).

Skakanka

Równowaga to rzecz cenna. W tańcu też. Czy stawanie na jednej nodze pozwala ja ćwiczyć? Tak, ale jeszcze lepiej, gdy możemy na tej nodze poskakać. Jak na skakance. Prawie każdy krok w tańcu wymaga równowagi, a więc jego poprawność możemy sprawdzić skakaniem.  Skakanki zniknęły z podwórek.. Szkoda, bo ta zabawka kształtowała i sylwetkę i równowagę, a w efekcie dawała ładny ruch.  Przeciwnicy skakanek mówią – nie podskakuj,  a ja przeciwnie – podskakuj, podskakuj.

Jeden taniec – jeden rytm.

Taniec to nie zbiór kroków czy figur. Taniec to muzyka. Gramy ją naszym ciałem. Podstawą jest rytm. Inaczej tańczymy walca na 3/4, a inaczej na 3/8. Inaczej brzmi cha cha na 4/4, a inaczej guajira na 2/4. – choć wiele osób je myli. Wiele osób tańczy rumbę (4/4) do muzyki bolero (2/4) bo brzmią podobnie. Samba tańczona jest do muzyki batucady, rumby espanola i reagetonu, a rekordzista jive – do jitterbuga, boogie woogie, rock and rolla i rytm and bluesa, choć to rytmy od Sasa do Lasa. Moja ulubiona zasada „jeden taniec – jeden rytm” jest łamana, więc ja tu i teraz stawiam swoje cichutkie małe veto.
Mało kogo to obejdzie, ale przynajmniej sumienia będę miał czyste.

Ręce najpierw.

Nasze ręce były kiedyś przednimi łapami. Jezeli chcieliśmy sie przemieścić – one pierwsze ruszały w drogę. Może dlatego, że były bliżej mózgu, może przeczuwały, że będą iedyś rękoma a może miały inny powód. Inicjatywa należała do nich. I tak jest do dziś. Chodzeniu towarzyszą delikatne ruchy barkami – ręce chcą iść pierwsze. Wykorzystajmy to w tańcu. Zacznijmy ruch na poziomie barków. Nieco inaczej w tańcu solo, nieco inaczej w parze, ale pozwólmy rękom tańczyć – historycznie to im się należy.

Jak mierzyć kroki?

Długość kroku powinna być tak wymierzona by poruszać się płynnie i nie tracić równowagi. Miarkę nosimy ze sobą a właściwie mamy ją wbudowaną. Wystarczy stanąć nad palcami jednej stopy (nisko lub wysoko, z prosym lub ugiętym kolanem – bez różnicy) i wysunąć w dowolnym kierunku (najdalej jak się da z zachowaniem równowagi) palce drugiej stopy. Wyznaczą one miejsce następnego kroku.  Jeżeli ma to być krok od pięty, w miejscy wyznaczonym umiesczamy obcas.

Jak łapać rytm?

Poprawniej bedzie: jak grać rytm w tańcu? Przed każdym krokiem naciskamy parkiet palcami stopy (czasami piętą, czasami piętą i po chwili palcami) i jednocześnie wysuwamy nogę do następnej pozycji by była gotowa do następnego naciśnięcia. Te naciśnięcia tworzą
rytm naszych kroków a dzięki wysuwaniu nogi nie musimy gonić rytmu – mamy go zawsze pod stopami.

Piłeczka

piłeczka

Stawiając kroki, róbmy to starannie. Posłuzy nam do tego wyimaginowana piłeczka. Piłeczka jest mała, piankowa, lekka. Stawiając krok do przodu lub do boku przesuńmy ją delikatnie palcami stopy a potem dopiero stańmy na tych palcach. Jeżeli trzeba, a w tańcach standardowych często trzeba,  przejdźzmy oczywiście przez piętę. Stawiając krok do tyłu zagarniamy palcami piłeczkę daleko za siebie i potem oczywiście stajemy na palcach.  Proszę nie kopać ani nie deptać piłeczki. Ona jest mała i miła.

LEWY BOK, PRAWY BOK

By utrzymywać w tańcu równowagę, umieszczamy rozciągnięty kręgosłup nad palcami lewej lub prawej stopy.  Mówimy, że mamy kręgosłup po lewej lub prawej stronie, czyli lewy lub prawy bok.  Kręgosłup nie musi być pionowy, może być nachylony i skręcony, musi być jednak rozciągnięty (nie może być wiotki.).  W tańcu mózg nie wydaje poleceń nogom (choć pewnie przy okazji też)  lecz bokom, czyli kręgosłupowi. Pamiętajmy : nogami się nie tańczy, tańczy się ciałem,  czyli głownie kręgosłupem..

PARTNER NIE TAŃCZY

To oczywiście skrót myślowy mający zaznaczyć różne role partnerów w tańcu. Partnerzy nie rywalizują w parze, kto lepszym tancerzem jest. Partnerka tańczy a partner kreuje jej taniec czyli sugeruje, kiedy i w którym kierunku oraz w jaki sposób powinna się poruszać. Sugeruje – nie wymusza. Nie obraca, nie ciągnie, nie popycha. Sygnalizuje, kiedy powinna sie obrócić, kiedy pojść za partnerem, kiedy się wycofać. Zostawia jej spory zakres swobody na interpretację swojej roli jak dobry reżyser dobrej aktorce, bo to ona właśnie ma być gwiazdą a on twórcą jej sukcesu.

ZAWSZE W PRZODZIE

Człowiek stworzony jest do ruchu w przód. W tył może się tylko cofać a to już coś innego. Ciało zawsze pochylone jest do przodu, jego pionowa oś przechodzi przez palce stóp. Bardzo to ułatwia ruch do przodu bo pozwala wykorzystać grawitację. Upadając nieco podsuwamy nogi pod ciało i przesuwamy sie. Widać to wyraźnie zwłaszcza podczas biegu. W tył tak łatwo nie pójdzie. Trzymając ciało wychylone do przodu wysuwamy do tyłu palce stóp i nachodzimy na nie. Wycofujemy się na „z góry upatrzone” (zaznaczone palcami) pozycje.