Ręce najpierw.

Nasze ręce były kiedyś przednimi łapami. Jezeli chcieliśmy sie przemieścić – one pierwsze ruszały w drogę. Może dlatego, że były bliżej mózgu, może przeczuwały, że będą iedyś rękoma a może miały inny powód. Inicjatywa należała do nich. I tak jest do dziś. Chodzeniu towarzyszą delikatne ruchy barkami – ręce chcą iść pierwsze. Wykorzystajmy to w tańcu. Zacznijmy ruch na poziomie barków. Nieco inaczej w tańcu solo, nieco inaczej w parze, ale pozwólmy rękom tańczyć – historycznie to im się należy.

Jak mierzyć kroki?

Długość kroku powinna być tak wymierzona by poruszać się płynnie i nie tracić równowagi. Miarkę nosimy ze sobą a właściwie mamy ją wbudowaną. Wystarczy stanąć nad palcami jednej stopy (nisko lub wysoko, z prosym lub ugiętym kolanem – bez różnicy) i wysunąć w dowolnym kierunku (najdalej jak się da z zachowaniem równowagi) palce drugiej stopy. Wyznaczą one miejsce następnego kroku.  Jeżeli ma to być krok od pięty, w miejscy wyznaczonym umiesczamy obcas.

Jak łapać rytm?

Poprawniej bedzie: jak grać rytm w tańcu? Przed każdym krokiem naciskamy parkiet palcami stopy (czasami piętą, czasami piętą i po chwili palcami) i jednocześnie wysuwamy nogę do następnej pozycji by była gotowa do następnego naciśnięcia. Te naciśnięcia tworzą
rytm naszych kroków a dzięki wysuwaniu nogi nie musimy gonić rytmu – mamy go zawsze pod stopami.

Piłeczka

piłeczka

Stawiając kroki, róbmy to starannie. Posłuzy nam do tego wyimaginowana piłeczka. Piłeczka jest mała, piankowa, lekka. Stawiając krok do przodu lub do boku przesuńmy ją delikatnie palcami stopy a potem dopiero stańmy na tych palcach. Jeżeli trzeba, a w tańcach standardowych często trzeba,  przejdźzmy oczywiście przez piętę. Stawiając krok do tyłu zagarniamy palcami piłeczkę daleko za siebie i potem oczywiście stajemy na palcach.  Proszę nie kopać ani nie deptać piłeczki. Ona jest mała i miła.